Skok w bok
W 2000 roku kolejną edycję Festiwalu Woodstock dotknęła mała tragedia organizacyjna. Mianowicie władze miasta Lębork zaprosiły Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, by właśnie w ich mieście zorganizowanio kolejny Przystanek Woodstock. Wszystko było okej do momentu, kiedy dowiedział się o tym tak zwany Komitet Obrony Moralności, który wzniósł sprzeciw. To był szok - kilka dni przed startem imprezy coś takiego. W finale zdecydowano, że Woodstock się nie odbędzie. Ludzie byli wściekli, ale wiele nieprofesjonalnych zespołów postanowiło mimo wszystko przyjechać i dać koncerty na niewielkiej scenie. Przybyło w sumie kilka zespołów oraz blisko tysiąc osób. Impreza nabrała charakteru rockandrollowego pikniku bez wielkiej pompy, a później, kiedy impreza dobiegła końca, imprezę ochrzczono Dzikim Przystankiem Woodstock. Według niektórych to jeden z najlepszych festiwali. Rok później wszystko wróciło do normy - Festiwal przeniósł się do Żar, angażują nowe interesujące kapele.